Prosument Pro czemu?

Prosument to dziwne słowo. W Polsce funkcjonuje od kilkunastu lat, ale „energetycznego” znaczenia nabrało w ostatnich latach. Rzeczownik ten jest najwierniejszym z wiernych tłumaczeniem toflerowskiego „prosumer”. Toflerowski (tak, ten Tofler od Future Shock i Third Way) prosument to “proaktywny konsument”. Proaktywny, wewnątrzsterowny, taki który decyduje w pełni o sobie i nie daje się manipulować. Piękne prawda? Tak piękne, że aż nieprawdziwe – pokażcie mi 100% proaktywnego konsumenta? Takiego co nic nigdy nie kupił pod wpływem reklamy? Nie takiego co mówi że nie kupił, tylko nie kupił. Takich co mówią znam osobiście bardzo wielu. Taki prosument, choć go nie ma, może być jednak pewnym „prototypem”, idealnym konsumentem obywatelskim, takim co to się reklamom i niesprawdzonym informacjom nie kłania. Ta wolność w obliczu reklamowego bombardowania nie wyczerpuje tradycyjnego znaczenia słowa Prosument. Proaktywność oznacza też tworzenie i dzielenie się z innymi informacją (kontentem jak to się mówi po polsku), tworzonymi dla własnych potrzeb narzędziami czy mikro-dziełami.

Co ma nasz blog do tych miłych, twórczych, niezależnych i walecznych prosumentów? Piszemy tu głównie o energii, której należy się zużycie, bo cierpi biedaczka. I tym cierpieniom może ulżyć prosument z innym „pro”. Z pro produkcyjnym. Prosument pro produkcyjny to taki konsument, który produkuje. Prąd produkuje.

I teraz ważne pytanie: jak słyszysz, że ktoś prąd produkuje to fajny jest ten ktoś? Lubisz go? Ciekawie z nim spędzić trochę czasu?  Z takim co produkuje, siedzi i prąd produkuje? Ja osobiście byłem przytłaczany PRODUKCJĄ w dawnych wiekach mordoru: w Świerszczyku, i Świecie Młodych i Szkole, że o massmediach nie wspomnę. Został mi taki stereotyp w głowie, że taki co produkuje to jakiś taki ktoś więcej nudny i kwadratowy.

No ale czasy się zmieniły. Ludzie tworzą więcej, bo szuflady się pootwierały. Kiedyś tworzyło się do szuflady i ewentualnie dla ukochanej, teraz każda szuflada podłączona jest do sieci i wszyscy, którzy chcą, mogą oglądać twory twórczości.

A ktoś kto tworzy prąd, prąd ze słońca, to dopiero jest fajny gość. Tworzy coś co jest podstawą wszelkiej Twórczości, przez każde t. Bo bez prądu nie ma twórczości. Mikroinstalacja fotowoltaiczna i jedziemy – mamy paliwo twórczości.

Prąd z baterii słonecznych można wykorzystać na potrzeby własne – rodziny, gospodarstwa rolnego, sklepu – ale można też odsprzedać do sieci. A że do sieci najbliżej podpięci są sąsiedzi, to z Twojego prądu mogą przede wszystkim oni skorzystać. Pro w prosumencie robi się coraz bardziej PRO-obywatelskie.

Bycie twórczym prosumentem jest możliwe bez żądnych zezwoleń i to jest piękne. Napiszemy niedługo jak najprościej zostać PRO. Jak zostać Twórcą.

http://www.naatu.pl

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s